Samotność, czy osoba która ma kochających
rodziców, przyjaciół, drugą połówkę może wiedzieć co to jest samotność?
Nie wydaje mi się. Żeby wiedzieć co to jest samotność, jak to jest żyć
bez przyjaciół, rodziny bez drugiej połówki, to trzeba być po prostu
samotnym. A samotność, brak poczucia bezpieczeństwa, brak uczucia, że
komuś na tobie zależy, że ktoś ciebie kocha jest to najgorsza rzecz w
życiu człowieka.
Mamy czerwiec 2012. Spaceruję właśnie po parku, wokół mnie pełno szczęśliwych osób, bawiących się dzieci. I pytanie czemu ja nie jestem szczęśliwa, czemu na mojej twarzy już od paru lat nie zagościł piękny, szczery uśmiech. Może dlatego, że nie mam prawie nikogo przyjaciół, rodziny, mam tylko babcie którą bardzo kocham i która mi jako jedyna została, ale tak naprawdę nie zastąpi mi wszystkich. Analizuję właśnie co się stało przez te ostatnie 5 lat. Moi rodzice mieli śmiertelny wypadek, chłopak którego bardzo kochałam zdradzał mnie z każdą napotkaną dziewczyną, mój brat który tak po prostu mnie zostawił, wyparł się mnie kiedy go najbardziej potrzebowałam dlatego musiałam przyjechać tu do Rzeszowa, moja najlepsza przyjaciółka tez zostawiła mnie w najtrudniejszym dla mnie okresie. I pomyśleć że tyle wydarzyło się przez ten czas, straciłam wszystko co miałam.
Stałam właśnie pod moim blokiem, wjechałam windą na ostatnie piętro i otworzyłam drzwi do mojego mieszkania. Musiałam się spakować, jutro wyjeżdżam do Brazylii jako oficjalny fotograf Reprezentacji Polski męrzczyzn w piłce siatkowej. Jest tyle dobrych fotografów a wybrali mnie, studentkę archi tektury, taką szarą myszkę. Ale zgodziłam się taka praca to jest nie małe wyzwanie ale trzeba zacząć żyć od nowa po tym wszystkim, spróbować czegoś nowego otworzyć się na ludzi, świat. Od małego interesuje się siatkówką. Pamiętam jak tata zawsze mnie i mojego brata zabierał na mecze naszej Reprezetacji, na samą tę myśl uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Stare dobre czasy.
Spakowałam już wszystkie potrzebne rzeczy. -W sumie nie jest tego tak dużo.-pomyślałam.
Parę t-shirtów, trochę spodenek, trampki i inne potrzebne rzeczy, wiele nie było mi potrzeba.
Gdy już wszystko było gotowe, na zegarku widniała godzina 21.30. Musiałam jeszcze zjeść kolacje i wziąć prysznic. Po wykonani tych czynności nastawiłam budzik na trzecią rano, musiałam jechać na lotnisko do Warszawy.- Przede mną długa podróż, czas zacząć nowy rozdział w życiu.-Pomyślałam i powoli oddałam się w objęcia Morfeusza.